Wieczorny spacer zimą po małym mieście to niezapomniane przeżycie. Powietrze jakieś takie mało przejrzyste, księżyc nawet w pogodną noc rozmyty, a zapachy niezapomniane... Unosi się woń palonych w piecach centralnego ogrzewania starych kapci, toreb foliowych, plastikowych butelek i innych odpadów.

Okna w domach szczelnie zamknięte, ale nie da się przecież całkowicie odizolować od środowiska zewnętrznego, tym bardziej, że piece są gdzieś w budynku. Tylko przechodnie i kierowcy samochodów, przemieszczając się, mogą zapoznać się ze specyfiką ogrzewania poszczególnych domów. We wsiach, gdzie zagęszczenie siedzib jest mniejsze, może łatwiej oddychać, ale problem także występuje.
Trudno mówić o przyczynach i zapewne jest ich sporo, a pokusy wykorzystania śmieci do spalania są duże: łatwiej, może taniej, szybciej. Na pewno jednak nie zdrowiej. Wysyłamy w ten sposób do atmosfery tlenki węgla i azotu, dwutlenek siarki, cyjanowodór, metale ciężkie i rakotwórcze dioksyny i furany – podaje PAP. Trujemy siebie, bliskich i sąsiadów, a smog jak ciężki płaszcz spowija na długie godziny miasto. 
Liczba zadowolonych z całkowitej swobody wyboru „paliwa” spada, świadomość rośnie, a w niektórych rejonach Polski, jak np. w Radomiu, straż miejska otrzymała narzędzia do wykrywania i walki z osobami, które z dymem chcą puścić problem odpadów. Mieszkańcy mogą spodziewać się kontroli, badania popiołu, które dokładnie określi, czym palono w piecu, a nawet skierowania sprawy do sądu. Akcja ma uświadomić, że spalanie śmieci może powodować astmę, alergie i nowotwory, zatrucie środowiska.
Podczas takich kontroli sprawdzane są też umowy na wywóz nieczystości, bo może ci którzy zimą palą w piecu czym popadnie, latem wywożą je do lasu…
To prawda, że problem spalania śmieci przemija z wiatrem i wzrostem temperatury, ale przecież kiedyś znów będzie zima…
Na podstawie: PAP - Nauka w Polsce
ilp/ je/ gma/ agt/

Polecane publikacje

baner przeszlosc okladka baner lacza nas roznice okladka ok